Po tym, jak nasza córka Ruby opanowała umiejętność jazdy na rowerku biegowym, kupiliśmy jej rowerek z pedałami. Początkowo byliśmy ostrożni i nie namawialiśmy jej, aby zaczęła na nim jeździć. Zamiast tego postawiliśmy go w garażu, gdzie mogła go obserwować i się z nim zaprzyjaźniać. Miała około dwa i pół roku, gdy naprawdę zainteresowała się jazdą na rowerze z pedałami.

Ruby ma teraz cztery lata i nadal pracujemy nad pewnymi aspektami jazdy na rowerze, ale oto kilka wskazówek, które pomogły nam podczas nauki Ruby.
Aby dziecko zrozumiało, jak działa cała "magia pedałowania", potrzebuje koordynacji mięśni ORAZ zrozumienia, jak działa rower. Właściwe opisanie całego roweru, pokazanie każdej jego części i wyjaśnienie, jak działa, pomogło Ruby lepiej zrozumieć, jak się jeździ.
Koła: Odwróć rower do góry nogami i pozwól dzieciom kręcić kołami za pomocą rąk.
Pedały: Odwróć rower do góry nogami i pozwól dzieciom pedałować rękami, obserwując, jak kręcą się koła. To świetny sposób, aby pokazać im, jak to wszystko działa razem.
Łańcuch rowerowy: Pokaż dzieciom, że gdy łańcuch się porusza, poruszają się koła, a gdy koła się kręcą, porusza się cały rower.
Hamulce: Gdy rower jest odwrócony do góry nogami, a koła się kręcą, naciśnij hamulce (ręczne lub „w pedałach”, w zależności od tego, jakie hamulce są zamontowane w rowerze Twojego dziecka). Pokaż dziecku, jak działają hamulce, aby powstrzymać koła przed obracaniem się i jak to spowalnia jazdę oraz pomaga w zatrzymaniu się podczas jazdy.
Kiedy Ruby po raz pierwszy zaczęła prosić o możliwość jazdy na swoim nowym rowerze z pedałami, chciała tylko, żebyśmy ją na nim pchali. Chciała obserwować i czuć, co robi rowerek. Wyjaśnialiśmy jej, jak działa pedałowanie, ale potrafiła się skupić tylko przez krótki czas, więc w ramach zabawy wracaliśmy do rowerka biegowego. Trwało to kilka tygodni, dopóki nie nauczyła się pedałować samodzielnie.
Gdy Ruby nabrała pewnej koordynacji, po około miesiącu pracy nad pedałowaniem ze wsparciem kółek bocznych, podnieśliśmy je do góry. Szybko zauważyliśmy, że Ruby jeździ bez kółek bocznych dotykających podłoża, więc nadszedł czas, aby je zdemontować. Przymocowaliśmy drążek, który mogliśmy trzymać , aby pomóc utrzymać jej równowagę i jednocześnie ją popychać. Używając drążka, mogliśmy chodzić lub biegać obok niej podczas jazdy, aby pomóc jej utrzymać równowagę. Gdy widzieliśmy, że zyskała pewność siebie i jedzie stabilnie, puszczaliśmy drążek, ale nadal kontrolowaliśmy sytuację. Po pewnym czasie drążek zdemontowaliśmy.
W garażu nadal mamy jej biegówkę i mały rowerek z kółkami bocznymi. Czasami dla zabawy zabiera ten rowerek na przejażdżkę.
Zauważyłam, że hamowanie było najtrudniejszą częścią całego procesu nauki jazdy na rowerze. Po pokazaniu Ruby, jak działają hamulce, wiedziała, że jeśli chce zwolnić lub zatrzymać się, musi „pedałować do tyłu”. Ale czasami małemu mózgowi trudno jest jednak połączyć kropki, gdy jest pod wpływem stresu i nagle zaczyna szybciej zjeżdżać z górki! Raz spadła z roweru podczas zjeżdżania i powiedziała mi, że nie pamięta, jak się "hamuje".
Aby pomóc jej to zapamiętać, prawie za każdym razem, gdy jeździmy, robimy małą lekcję hamowania. Zanim wybraliśmy się na przejażdżkę, na trasę, na której mogło znajdować się wzniesienie, pokazywałam jej, jak zwolnić, zatrzymać się i postawić stopy na ziemi w kontrolowanych warunkach. Im częściej będziesz trenować ze swoim dzieckiem hamowanie, tym szybciej stanie się ono naturalne
Gdy dziecko opanuje już umiejętność utrzymywania równowagi, pedałowania, kierowania i zatrzymywania się po lekkim popchnięciu przez Ciebie, ostatnim krokiem jest nauczenie go, jak wystartować bez niczyjej pomocy. Poproś dziecko, aby usiadło na siodełku, trzymając jedną stopę na ziemi, a drugą na pedale. Stopa na pedale powinna znajdować się wysoko, pod kątem 45 stopni do podłoża. Poproś dziecko, aby mocno nacisnęło na pedał, aby nabrało prędkości, odszukało drugi pedał i zaczęło pedałować, aby utrzymać tempo. Nadal jesteśmy na etapie poprawnego wykonywania tej czynności! Łatwiej będzie to przećwiczyć na lekkim wzniesieniu, ponieważ odepchnięcie nie musi być tak mocne.

Ważne jest, aby wszystko zawsze było zabawą. Jeśli Twoje dziecko ma ochotę pojeździć dziś na hulajnodze lub po prostu pójść na spacer, niech tak będzie. Czasami Ruby chce jeździć na hulajnodze zamiast na rowerze, więc pozwalam jej na to, ale potem biorę też jej rower i po chwili oczywiście chce się zamienić.
Motywacja może przybierać różne formy. Czasami bawimy się w "wyścigi". Ruby wie wszystko o wyścigach, ponieważ od urodzenia ogląda moje i swojego taty wyścigi. Oglądamy też relacje z różnych wyścigów w telewizji. Udawanie, że się ściga, jest dla niej świetną zabawą, ponieważ rozumie, że to świetna zabawa. Pyta: "Mamusiu (lub tatusiu), czy możemy się pościgać?".
Zawsze motywujemy Ruby, mówiąc o tym, co będzie mogła robić na rowerze. Na przykład, mówimy: "Kiedy już będziesz potrafiła jeździć na dłuższe trasy, będziesz mogła przejechać całe okrążenie wokół jeziora z Cooperem (jej najlepszym przyjacielem)". Albo: "Jak już będziesz umiała hamować na wzniesieniach, będziesz mogła pojechać z mamą lub tatą na jego trening biegowy”.
Nieustannie ją zachęcamy, ponieważ każda pozytywna informacja zwrotna buduje pewność siebie, miłość do sportu i jazdy na rowerze.